|
Geff i
Peter (aka Jhonn i Sleazy) odwiedzili mnie w Pradze w 2001
roku. Już któryś rok z rzędu pracowałem wówczas nad redakcją
książki o astrologii i obaj poprosili mnie, bym obliczył ich
horoskopy.
Horoskop
Petera znakomicie odzwierciedlał jego wszechstronną wiedzę,
natomiast jego Merkury znajdował się w dość dziwnym położeniu
i w interesujący sposób wiązał się z horoskopem Geffa, który
w tym układzie uchodził jakby za głos Petera.
Zadziwił
mnie natomiast horoskop Geffa. Pamiętam doskonale, że kiedy
pierwszy raz nań zerknąłem, po prostu zamilkłem. Geff zapytał
mnie o co chodzi i odpowiedziałem mu, iż osoba z takim układem
już od dawna powinna nie żyć. Tymczasem stał przede mną żywy,
co uznałem za cud.
Natychmiast
zgodził się ze mną i chyba poczuł ulgę, kiedy horoskop okazał
się "obiektywną" przyczyną jego wielu życiowych
kłopotów. Układ sugerował coś w stylu świecy o dwóch płonących
końcach oraz silne tendencje do uzależnienia od narkotyków
i problemy mentalne.
Rok
przed ich wizytą przejrzałem w efemerydach układ planet z
ostatnich 40-50 lat w celu odkrycia przykładów występowania
stellium, czyli niezwykle zagęszczonego skoncentrowania dużej
ilości planet w danym znaku. Interesowało mnie to, albowiem
od 1955 roku posiadałem stellium w znaku Lwa i chciałem przyjrzeć
się jego występowaniu w horoskopach innych ludzi.
Wielkie
stellium nie zdarza się często, może raz bądź dwa w ciągu
15 lat i trwa ledwie kilka tygodni. Zjawisko to nie jest w
pełni pojmowalne. Jednym z nielicznych autorów, którzy piszą
o nim naprawdę szczegółowo jest [Aleister] Crowley. Jedno
z najpotężniejszych nagromadzeń planet w danym znaku (w tym
przypadku w Wodniku) miało miejsce w lutym 1962 roku. Na pierwszy
rzut oka taki układ sugerował, iż w tym czasie mogli urodzić
się wybitni i kreatywni artyści bądź naukowcy.
Niemal
wszystkie przebywające w Wodniku planety znajdowały się w
kwadraturze z Neptunem (silna tendencja do alkoholizmu i innych
uzależnień) oraz w opozycji względem Urana (aspekt, który
mówi o nieprzewidywalnych zdarzeniach i wypadkach). Stwierdziłem,
iż powodem, dla którego nigdy nie napotkałem urodzonego w
1962 roku Wodnika i nie mogłem odnaleźć w bibliotekach żadnego
horoskopu z tego okresu był fakt, iż winien on umrzeć raczej
młodo.
Oczywiście
prognozę tę może zmieniać wiele innych czynników: "uaktualnienie"
danego horoskopu w trakcie osobistej ewolucji (większość ludzi
tego nie czyni), środowisko, karma, i tak dalej. Innym, równie
ważnym czynnikiem, jest dokładny czas urodzin (poważne różnice
zachodzą w przeciągu kilku dni), a także pozycja wschodzącego
znaku oraz księżyca - tu poważne zmiany zachodzą w przeciągu
ledwie kilku godzin.
Horoskop
Geffa ukazywał owe stellium podzielone na dwie części: z Saturnem,
Merkurym i Marsem zwartymi gęsto w 6° Wodnika, a w dodatku
w kwadraturze z Neptunem; w około 11° znajdowała się druga
grupa z Jowiszem, Słońcem i Wenus (w 2° Ryb) w opozycji z
Uranem. Jego Wenus znajdowała się także w opozycji z Plutonem.
Planety Uran, Neptun oraz Pluton przy takich aspektach stellium
oznaczają zazwyczaj nieszczęście.
Niektóre
z nowożytnych tekstów astrologicznych wspominają o "prowokowaniu"
w zgodzie z powiedzeniem "im większy wysiłek, tym większy
sukces", lecz aspekty, o których tu mowa są naprawdę
skomplikowane, szczególnie gdy koncentrują się w olbrzymiej
grupie planet w układzie, jaki miał Geff.
Zadziwił
mnie także i horoskop Petera, a szczególnie jego synastria
(interakcja) z układem Geffa; zdawał się stanowić prawdziwą
kompensatę wszystkich potrzeb tego drugiego. Z układu ich
planet wynikało, że Peter trzymał Geffa przy życiu o wiele
dłużej niźli wskazywał na to jego horoskop i pomagał w jego
artystycznej ekspresji.
Geff
i Peter zgodzili się ze mną. Ich horoskopy wyrażały całe spektrum
twórczości Coil - dialektykę mroku i światła, bólu i rozkoszy,
które osiągały coraz to wyższą i radykalnie nową świadomość.
Geff
ucieleśniał sobą prawdziwe niebo i piekło, które domagały
się większej syntezy i oto oddał jej wreszcie głos.
William Breeze
Przełożył za zgodą autora Krzysztof Azarewicz
|