AUSTIN OSMAN SPARE
IN MEMORIAM
Reportaż Krzysztofa Azarewicza
z obchodów 50-tej rocznicy śmierci
A.O. Spare'a
Wtenczas Śmierć rzekła Aaosowi:
„Nie jest Aaos ani mnie obcy, ani wrogi;
znamy się od zbyt dawna, byśmy mogli się nienawidzić.
Co chcesz ode mnie tym razem?
Jakiż to nowy związek pragniesz zawrzeć
z kolejnym ciałem? Aaos nie ma żadnego samozaparcia!
Nie przyszedłeś tu, by uderzyć w stół.
Obudzić chcesz bezcielesne atrale!”
......Minęło już 50 lat odkąd Zos vel Thanatos opuścił swe stare i zniszczone ciało, zwane wśród żywych Austinem O. Sparem. Jego duch wędruje jednak po ziemi, co rusz przypatrując się nam ze swych malowideł, rzeźb i tajemniczych formuł zawartych w satyrzych i rozkosznych księgach swych fantazji.
......By uczcić jego „wielkie święto śmierci” w Londynie – miejscu, w którym urodził się i zmarł – odbyły się dwie okolicznościowe imprezy. Pierwszą z nich zorganizował Michael Staley prowadzący wydawnictwo Starfire. Odbyła się ona 14-go maja w St Bride Institute.
......AOS Celebration – bo pod takim tytułem ją zorganizowano – zaczęła się o godzinie 17-tej krótkim wprowadzeniem Caroline Wise. Następnie swój odczyt wygłosił Michael Staley, a dotyczył on zagadnień mistycyzmu i tożsamości w kontekście twórczości i filozofii Spare'a. Nieco chaotycznej prezentacji towarzyszyły pokazy slajdów, na których można było podziwiać niezwykłą kolekcję dzieł AOSa, która należy do Staleya.
......Drugim mówcą był Clive Harper, który rozbawił audytorium niezwykłą opowieścią na temat użycia wróżebnych kart zaprojektowanych przez Spare'a, a które miały przynieść wróżącemu szczęście na... wyścigach konnych, jedynej grze hazardowej dozwolonej w okresie, kiedy je stworzył. Pan Harper okazal się prezentować bardzo analityczne, choć nie pozbawione klasycznego angielskiego poczucia humoru podejście do omawianej kwestii. Korzystając z Dwóch traktatów o kartomancji Spare'a oraz kilku krótkich nieopublikowanych listów, odtworzył instrukcję użycia kart i... postawił na wyścigach! Wyniki okazały się mierne, co mówca wyznał z zabawną szczerością, po czym dokonał niezwykłej analizy prawdopodobnych skutków swego niepowodzenia. Tę część prelekcji charakteryzował bardzo twórczy, niepozbawiony humoru naukowy iluminizm, który docenili jedynie ci słuchacze, którzy mieli choć niewielkie pojęcie o wspomnianych kartomanckich traktatach Spare'a i byli w stanie podążyć za tokiem myślowym prelegenta.
......Caroline Wise mówiła o związkach Spare'a ze światem duchów, który tak doskonale manifestuje się na wielu jego obrazach. Wykład ilustrowany był zdjęciami z seansów spirytystycznych, które swą treścią i porządkiem przestrzennym jako żywo przypominały dokonania AOSa. Caroline Wise wysunęła hipotezę, iż Spare nie kopiował owych zdjęć na swych obrazach, lecz posiadał w sobie tak silną psychiczną intensywność, iż nawiązywał kontakt ze światem astralnym.
 |
......Po wykładzie Wise odbyła się aukcja kilkunastu przedmiotów powiązanych w różny sposób z życiem artysty. Wystawiono m.in. podpisane przez niego czeki, wycinki z artykułami prasowymi informującymi o jego śmierci, czy oryginalny maszynopis z artykułem Clifforda Baxa na temat twórczości Spare'a. Ceny, jakie osiągnęły wystawione przedmioty były stosunkowo wysokie; np. opublikowana w ledwie 100 kopiach nakładem Mandrake Press okolicznościowa książka Existence , wręczona przez wydawcę tym osobom, które w różnoraki sposób przyczyniły się do prezentacji twórczości Spare'a, osiągnęła niebagatelną kwotę 450 funtów. Warto przy tym dodać, iż wszelkie zyski z imprezy przekazane zostały na rzecz R.S.P.C.A., organizacji działającej w obronie praw zwierząt, której członkiem był sam Spare.
......Ostatni wykład zaprezentował Robert Ansell wydający dzieła Spare'a i Kennetha Granta pod szyldem Fulgur Press. Należy zauważyć, iż ta część programu została przygotowana na naprawdę wysokim poziomie. Ansell przedstawił biografię Spare'a w kontekście mitów, jakie towarzyszyły artyście za życia i po śmierci. Całość ilustrowana była niezwykłą ilością slajdów przedstawiających fotografie miejsc, w których żył AOS oraz wiele nigdy nie opublikowanych obrazów i grafik artysty. Mimo doskonałej prezentacji odniosłem wrażenie, iż kilka wątków przedstawiono w bardzo fragmentaryczny i wyrwany z kontekstu sposób. Niektóre wysnuwane przez Ansella hipotezy słabo broniły się w kontekście biograficznym i hermenetycznym, jaki reprezentują dzieła Williama Wallace'a czy Kennetha Granta. Doskonale rozumiem idee, jakie przyświecały wykładowi Ansella – rozprawienie się z mitem Spare'a jako ucznia Crowleya, czy jako twórcy magii sigili, tak przecie żywotnym w nurcie magii chaosu. Z tymi mitami mówca dał sobie znakomicie radę, ale zarzut, iż AOS nie mógł być inicjowany w kult czarownic przez Paterson, tylko dlatego, iż miała ona chodzić do kościoła (to tak, jakby zapomnieć kim był Eliphas Levi!) oraz próba „oczyszczenia” Spare'a z jakichkolwiek związków z magią pomiędzy rokiem 1914 i 1947 były pozbawione jakichkolwiek dowodów wspierających tę argumentację. Mimo to należy przyznać, iż AOS and ZOS Roberta Ansella stanowi bardzo inspirujący wgląd w dorobek życiowy artysty.
......W przerwach między wykładami zebrana tłumnie publiczność miała okazję oglądać kilka oryginalnych obrazów Spare'a (mnie osobiście najbardziej spodobała się stella magiczna mająca „chronić posiadacza przed wpływem złych ludzi”), delektować się rozdawaną za darmo kolejną blisko 100-stronicową publikacją Mandrake Press AOS: Celebration, rozmowami i winem.
......Ogólnie celebrację można uznać za bardzo udaną pod każdym względem. Wykłady poruszały interesujące zagadnienia, a towarzyszyły im bardzo ciekawe materiały wizualne. Aukcja, wystawione na pokaz obrazy oraz wręczana książka jedynie wzbogaciły i uświetniły przebieg imprezy. Cieszy również zebrana suma na rzecz R.S.P.C.A. w postaci ponad 4000 funtów.
......Organizatorzy zapowiadają kolejną imprezę powiązaną z twórczością Spare'a już na koniec tego roku. Zdaje się, iż duch ZOSa niestrudzenie tworzy kolejne obrazy swego przeznaczenia nawet w bezcielesnej postaci.
......15-go maja natomiast w londyńskiej księgarni Atlantis otwarto wystawę obrazów Spare'a. Tę słynną na całym świecie księgarnię okultystyczną prowadzi Geraldine Beskine, która zorganizowała do tej pory dwie wystawy AOSa; pierwsza z nich odbyła się w 1986 roku w Morley Gallery, a nadano jej tytuł Divine Draughtsman , druga zaś odbyła się w 1999 w Clerkenwell, pod tytułem Artist Ocultist Sensualist . Tegoroczna wystawa nie tylko upamiętnia 50. rocznicę śmierci artysty, ale przywołuje jego ducha do dobrze znanego mu za życia miejsca, Spare bowiem przyjaźnił się z założycielem Atlantis Bookshop, Michaelem Houghtonem.
......Na wystawie zgromadzono blisko 40 eksponatów, których część pochodzi z kolekcji Beskine. Warto zauważyć kolejną synchroniczność; otóż zainteresowała się ona twórczością Spare'a odnajdując w 1971 roku jego dwa obrazy na zapleczu księgarni, którą obecnie prowadzi. Atlantis Bookshop spełnia zresztą rolę pewnego rodzaju magicznego portalu do świata Poza i pomaga tym, którzy próbują odnaleźć prowadzące doń drogowskazy i mapy. Jhonn Balance z ezoterycznej formacji Coil, znany ze swej słynnej kolekcji obrazów Spare'a także natknął się na nie po raz pierwszy właśnie w Atlantis. Podobnie rzecz miała się z autorem niniejszego tekstu, który pierwszy raz doświadczył rozkoszy wglądu w oryginalne dzieło AOSa, Anatomy of Ecstasy , buszując po tym niezwykłym miejscu.
......Zgromadzone dzieła znakomicie ukazują różnorodność twórczości Spare'a. Zwiedzający mogli przyjrzeć się kilku automatycznym pracom artysty oraz podziwiać bardziej wyszukane grafiki zdobiące Księgę rozkoszy, które w oryginale, ze względu na swą wielkość robią po prostu piorunujące wrażenie. W kontekście prac biało-czarnych warto wspomnieć o pewnym dziele wykonanym w 1914 roku – szkicu, który przedstawia jakby rozwinięcie słynnej grafiki Chaos z Piekła na ziemi; tu jednak obraz poraża swoją wielkością, a przede wszystkim jakby blake'owskim i jakże mistycznym wglądem w chaotyczność natury. Doskonale prezentowała się również seria obrazów malowanych pastelami, które przedstawiały tak charakterystyczną dla Spare'a całą gamę astralnych widziadeł; eteryczne kształty, wynurzające się z drzew satyry i korowody maszerujących do nikąd duchów. Prezentację uświetniły także doskonałe portrety trampów i robotników południowego Londynu, których Spare malował z olbrzymią lubością, a także kilka autoportretów, gdzie duch malarza po dzień dzisiejszy przypatruje się trudnym do uniknięcia hipnotycznym spojrzeniem.
......Warto tu także wspomnieć o wystawionym niezwykłym artefakcie magicznym, który wykonał Spare, a mianowicie, wyrzeźbionej hybryidalnej głowie, na której czole widniały trzy szóstki, a z boku napis w łacinie, który można przetłumaczyć jako „niechaj nastanie światło Lucyfera.” Ów przedziwny przedmiot jako żywo przypomina jeden z artefaktów, jakie umiejscowione są na malowanych przez Spare'a ołtarzach, przy których siedzi on ubrany w magiczne szaty i wykonuje różne rytualne gesty. Okaz ten stanowi prawdziwie rzadki dowód na to, iż Spare nie tylko szukał ekspresji w malarstwie, lecz i rzeźbie. Ciekawe, ile podobnych przedmiotów mogło zniknąć z powierzchni ziemi po tym, kiedy jego dom uległ całkowitemu zniszczeniu w trakcie jednego z niemieckich nalotów...
......Na obu imprezach swój ślad odcisnęło także wydawnictwo Lashtal. W trakcie wykładów jeden z prelegentów chwalił nie tylko nasz wkład w prezentację twórczości Spare'a, lecz przede wszystkim formę, w jakiej zostaje ona zaklinana. Natomiast w księgarni Atlantis Piekło na ziemi oraz Księga Satyrów znalazły swe miejsce w gablocie, w której umieszczono wspomniany wyżej artefakt, a także ekslibrisy zaprojektowane przez Spare'a, oraz oryginalne numery pism, z którymi współpracował i ozdabiał swymi niezwykłymi dziełami.
......Spare, samotnik ciągle zmagający się przeciwnościami losu, za życia miał jedynie kilku przyjaciół, a społeczeństwo i kulturę zdołał nawet ekskomunikować w swej Anatemie Zosa . Musiała minąć ponad połowa wieku, by niektórzy zrozumieli naturę owej anatemy i mogli radośnie przedrzeć się przez zasłony metafory, by dokonać eksploracji nadrealnych przestrzeni jego dzieł, w których Geniusz zawiera małżeństwo z Nieśmiertelnością. To właśnie oni zebrali się w trakcie owych obchodów, by dać świadectwo swej bezinteresownej i ponadczasowej przyjaźni.
Aaos, przygotowując się na śmierć, rzekł do siebie:
„Czy obawiam się przewartościowania zwanego śmiercią?
Czyż nie znałem go wtedy, gdy zrodził się czas?
Powstań, och stara pamięci i opowiedz raz jeszcze
mej świadomości o owym tak częstym doświadczeniu!”
