Bardzo dziękuję za możliwość uczestnictwa w tym wydarzeniu. Jestem pod ogromnym wrażeniem wszystkich wykładów. Żałuję, że nie mogłem uczestniczyć w ostatniej części jak i w niedzielnych dyskusjach, ale wiem jedno – w przyszłym roku na pewno będę uczestniczył do końca. Szkoda, że tak mało jest wydarzeń o tej tematyce w trójmieście.
Największe wrażenie zrobiło na mnie omówienie rytuału rubinowej gwiazdy, to było mistrzostwo.
Dominik
*** ***** ***
Konferencja była inspirująca i pouczająca, bawiłam się świetnie, a Furor Divinus stanowi dodatkowy element miłej niespodzianki – za każdym razem kiedy patrzę na okładkę, czuję przypływ pozytywnej, twórczej energii
Renata W.
*** ***** ***
Byłem, zobaczyłem, wysłuchałem. Muszę przyznać, że konferencja była bardzo ciekawa! Aczkolwiek zdecydowanie za krótka – w przyszłości chyba trzeba by zmniejszyć ilość prelegentów, albo rozciągnąć imprezę na dwa dni wykładowe… Ogrom materiału, na który zwyczajnie nie starczyło czasu – na pewno wyjeżdżałem stamtąd napakowany informacjami, ale jednocześnie z jakimś niedosytem… Lubię wgłębiać się w temat po samo dno! I źle się czułem wiedząc, że osoba tam stojąca mogła by mi o tym jeszcze dużo opowiedzieć, a zwyczajnie nie było na to czasu
Jeśli miałbym powiedzieć, które wykłady były dla mnie najciekawsze, to kolejność była by następująca:
Krzysztof Azarewicz:
- Kult rubinowej gwiazdy, czyli hermeneutyka świętej księgi thelemy, Liber LXVI – w zasadzie trudno nazwać tę prelekcję wykładem, Krzysztof wraz z Anną odprawili niemalże rytuał na naszych oczach! Anna czytała treść, Krzysztof komentował, dla takiego laika jak ja – jego komentarz był czymś niesamowitym. Owszem zdawałem sobie sprawę z pewnych rzeczy, z pewnej symboliki, ale tylko bardzo powierzchownie, tu miałem możliwość o wiele głębszego wglądu w to dzieło. DZIĘKUJĘ!
- Cztery Bramy do Pałacu, czyli technologia magiczna Zewnętrznego Kolegium Zakonu A.·.A.·. – ten wykład również był nieziemski, Krzysztof operował głosem by raz rozgrzmiewać złowieszczo po całej sali cytując Bestię, a potem przejść do stonowanej narracji. Wystąpienie było niemalże teatralne! Dopracowane w każdym szczególe, sama treść – no cóż – dla mnie ponownie było to doświadczenie picia prosto ze studni wiedzy! Ogrom informacji. Ale także i przestroga przed lekkomyślnym traktowaniem tematu. Warto o tym pamiętać i jednocześnie zdawać sobie sprawę z pewnych konsekwencji życia na Ścieżce.
Tomasz Janiszewski:
- Alchemiczna podróż Głupca, czyli rzecz na temat kabalistycznych przewartościowań Fratra Achada – kolejny bardzo ciekawy wykład! Tomek bardzo fajnie nakreślił zagadnienia dotyczące rewolucji Frarta Achada i jego zmian w Drzewie Życia. Dla mnie osobiście może przydała by się jeszcze krótka analiza porównawcza – ale to tylko dla tego, że jeszcze nie znam na pamięć oryginału…
Anna Orzech:
- Thelema vs religia – Ania poszła na “pierwszy ogień” – przeprowadziła bardzo fajną analizę, podpowiadając kilka możliwych rozwiązań tego zagadnienia, jednocześnie nie narzucając żadnego z nich – wykład bardzo thelemicki w swoim charakterze ![]()
Zbigniew Łagosz:
- Polskie wolnomularstwo ezoteryczne na przykładzie Starożytnego i Pierwotnego Rytu Memphis-Misraim – pierwszy raz miałem kontakt z tym Panem i muszę przyznać, że mimo iż nigdy nie ciągnęło mnie do historii wykładu słuchałem z dużą przyjemnością. Zbigniew ma dar do prowadzenia zajęć z ludźmi – odpowiednio zabawiał publikę, dając chwile oddechu między kolejnymi porcjami materiału, a i trzeba przyznać, że samo zagadnienie jest bardzo interesujące. Muszę odkopać gdzieś w moich domowych archiwach – posiadam kilka numerów pisma PENTAGRAM pogrzebię, to może znajdę tam jakieś dodatkowe informacje.
Z książek jakie mi się jeszcze nasuwają do przeczytania po tej konferencji będzie dwutomowa pozycja, której tytułu teraz nie pamiętam, a którą nabyłem dawno temu i dotycząca Tantry. Więcej o niej napiszę w dziale “książki”.
Pozostałe wykłady – no cóż, najzwyczajniej nie była to moja tematyka, więc nie chcę ich oceniać w żaden sposób.
Nie wspomniałem jednakże jeszcze o oprawie samej sali – specjalnie na tę konferencję LAShTAL Press przygotowało dla nas piękne reprodukcje kilku kart z Tarota Thota – oczywiście nie mogłem nie nabyć kilku z nich… Żałuję jednakże, że budżet nie pozwolił mi na zakup autoportretu “Wójka Alicka” wydrukowanego na płótnie… Na sali rozwieszono także trzy obrazy Alicji Amvaradel Barcikowskiej, które zrobiły na mnie piorunujące wrażenie! Sztuka przez duże S!
Jak już pisałem, jedyne co bym zmienił to może wydłużenie wykładów – rozłożenie ich na dwa etapy i drugiego dnia wcześniejsze zakończenie połączone z luźniejszą integracyjną wymianą poglądów.
Jaki bilans weekendu? Na pewno ogrom przyswojonych informacji, wiele nowych osób poznanych, spore zmęczenie, bankructwo na książkach, plakatach, taksówkach i innych… Ale muszę powiedzieć jedno – żadnej następnej konferencji nie przepuszczę, a także na żadną z nich, nie pozwolę nie pojechać mojej Żonie!
Było wspaniale i za to DZIĘKUJĘ!
PanzerFaust, za: http://panzerfaust93.bloog.pl/?_ticrsn=3&ticaid=68acd
*** ***** ***
Pozdrawiam zespół Lashtal press!
Ten mail stanowi próbę krótkiego komentarza do Waszej drugiej konferencji,
której miałem przyjemność być uczestnikiem. Przyznam szczerze że początkowo, bardziej niż same wykłady, bardziej interesował mnie aspekt związany z samym środowiskiem czyli tak naprawdę ludźmi. Zaskoczyło mnie gdy Pan Azarewicz też ten aspekt konferencji podkreślił. Szeroko pojętym okultyzmem zajmuję sie już na tyle długo by mieć apetyt na wyrwanie się poza książki i indywidualne praktyki aby poznać innych komponujących swoje życie wokół ogólnie pojętego okultyzmu, czy też w szczególności thelemy. Nie jestem bywalcem forów internetowych poświęconych tematyce, z tego też powodu znam naprawdę niewielu ludzi żyjących na okultystyczno-thelemicznych obrotach. Obawy były nie powiem. Do tej pory moje kontakty z okultystami i thelemitami nie napawały mnie optymizmem, z nielicznymi wyjątkami. Całe szczęście konferencja uświadomiła mi że środowisko okultystyczno-thelemiczne, powiedzmy że jakaś jego reprezentatywna część na konferencji była obecna, nie składa się z grupy domorosłych kanapowych-filozofów, neurotyków, ludzi na tyle mocno oderwanych od codziennego życia, że kontakty z nimi to doświadczenie z tych traumatycznych, czy też w końcu moich ukochanych ‘mrocznych siewców zagłady i mroku
Uczestnicy byli przesympatyczni o przytomnych, w większości:), umysłach. Moje ‘obawy’ rozmyły się dość szybko, ale też przyznam że z nie wszystkimi udało mi się porozmawiać, a to z kolei dlatego że nie miałem możliwości pozostać w Gdańsku do niedzieli. Pod względem towarzyskim z godziny na godzinę robiło się coraz przyjemniej, co z pewnością nikomu nie umknęło;) . Wyjście do knajpy było naturalnym przedłużeniem nastroju panującego pod koniec konferencji. Lokalizacja konferencji była, jak dla mnie, dogodna i bezproblemowa. Przyznam że Gdańsk ostatni raz odwiedziłem w roku 2001 i to tyle. Mimo to znalezienie hotelu było kwestią 2 zapytań o drogę, więc uniknąłem błądzenia.
Obsługa hotelu, taka jaką lubię, nie narzucająca się, uprzejma i kontaktowa. Nie wiem jak z waszej strony to wyglądało:). Jak już pisałem, na konferencję przygnały mnie głównie chęci badawcze, dopiero na miejscu przewartościowałem moje cele i czerpałem wiedzę z prowadzonych wykładów. Wszystkie były co najmniej dobre, trudno by mi było wskazać jakiś szczególnie słaby ‘występ’. Oczywiście doczepić się zawsze można. I tak do niektórych dodałbym parę informacji (taka inicjatywa zrodziła sie nie tylko w mojej głowie:) , a w jednym bądź dwóch przypadkach trochę bym odjął. Ale jak już pisałem wszystkie odczyty, wykłady reprezentowały poziom co najmniej dobry. Jeżeli mam juz wymieniać te które moim zdaniem wypadły najlepiej to były to wykłady Panów: Azarewicza, Janiszewskiego, Łagosza . Pani Anno proszę się nie obrażać, na Pani wykładzie jeszcze mentalnie spałem.:)
Podsumowując konferencje uważam nie tylko za rzecz potrzebną, ale też i przyjemną. Przede wszystkim uważam ją też za szczególnie udaną:). O Świętych księgach thelemy napiszę tylko, że merytorycznie i edytorsko prezentuje poziom mistrzowski. Prawdopodobnie stworzyliście legendę.
Mateusz
*** ****** ***
Witam!
Potrzebowałem paru dni by przetrawić emocje związane z konferencją i wibracjami, że się tak wyrażę, jej towarzyszącymi ![]()
Zacznę od tego, że było to moje pierwsze zetknięcie z żywym słowem Thelemy zamanifestowanym w takiej liczbie osób, co pozwoliło zaobserwować całkiem różnorodny charakter tego środowiska, co w sumie jest pocieszające. Był to też dla mnie swego rodzaju test, gdyż tematy thelemiczne i, szerzej, okultystyczne
eksploruję we względnej samotności mentalnej, której zdecydowanie przydał się
taki towarzyski “wstrząs”. Z tego względu myślę, że jedynym mankamentem imprezy
był krótki czas jej trwania, zauważyłem, że dopiero pod koniec towarzystwo
zaczęło się “docierać” (albo ja zacząłem się docierać…), ale może to świadczy o
tym, że po prostu potrzebujemy jeszcze czasu tak w ogóle, w szerszym znaczeniu.
Trudno pisać o samych prelekcjach… były w zasadzie przygotowane na bardzo
zadowalającym (merytorycznie i nie tylko)poziomie. Co ważne obfitowały w punkty,
które “dopowiedziały” mi osobiście co nieco. Najmocniejszym momentem było dla
mnie “przestudiowanie” LIBER LXVI, które dzięki wokalnemu wspomaganiu pewnej, niezapomnianej przez to kobiety, zadziałało również na poza werbalnych
odczuciach…..
Szkoda, że wykłady nie zostały utrwalone, np. w formie broszury (ilustrowanej?) dostępnej w czasie konferencji. Dobrze byłoby do pewnych kwestii wrócić.
Ogólnie z jakąś nostalgią wspominam ten miniony czas.
Radosław
*** ***** ***
Uczestnictwo w konferencji czyli spędzenie 1,5 dnia na wykładach i spotkaniach +
jednej upojnej nocy na after party w Szafie warte było samotnego tłuczenia się przez całą Polskę po naszych dziurawych drogach. Zarówno wykłady, udział w dyskusjach jak i spotkania towarzyskie były niepowtarzalną okazją by dowiedzieć się WIELE i poznać ciekawych, przyjaznych ludzi. Prelegenci potrafili przekazać wiedzę w ciekawy sposób i co najważniejsze z poczuciem humoru, a niektóre anegdoty i opowieści, np. o laptopie lub o mumii murzyna-złodzieja rozbawiły mnie do łez:) Ogrom informacji był jednak nie do ogarnięcia “na raz” więc oczekuję z niecierpliwością wydania materiałów z konferencji; co ważne, książka z materiałami pierwszej konferencji była dostępna na tegorocznym spotkaniu i uważam to za duży plus. Podsumowując mogę tylko stwierdzić: kto nie był niech nie przegapi tego wydarzenia za rok!
G.
*** ***** ***
Przede wszystkim chciałbym zaznaczyć, że o ile wszystkie prelekcje stanowiły wykwintną strawę dla intelektu, o tyle prawdziwie emocjonalnego poruszenia dostarczyła mi premiera najnowszej publikacji. Szczególnie ważny okazał się być czas tuż przed, kiedy to narastało słodkie napięcie podsycane zmysłowym odczytem Księgi Rubinowej Gwiazdy
Napięcie to znalazło swoje ujście w momencie premiery, stanowiącej swoisty orgazm, dzięki któremu za jakiś czas mentalne łono wyda swe owoce… Pomijając treści zawarte w książce, Święte Księgi Thelemy
są chyba najładniej wydaną przez Was publikacją. Szczerze mówiąc nie mogę się powstrzymać przed tym, aby od czasu do czasu choć na chwilę nie wziąć jej w ręce i nacieszać oczy widokiem, czując przy sobie jej bliskość (:P).
Co do samej konferencji, idea jak i jej materialna realizacja, stanowią znakomitą Okazję. Nie co dzień bowiem (ja tak nie mam
) spotyka się ludzi, których stopy kierują się ku magijnym szlakom.
Przemek
*** ***** ***
Lashtal Press po raz kolejny podjęło się zorganizowania konferencji, która
w mym odczuciu spełniła oczekiwania wszystkich uczestników, a świadczyły o tym
chociażby rozmowy w kuluarach po odczytach prelegentów, zwłaszcza po
Zbigniewie Łagoszu, który po raz kolejny dowiódł, że w przedwojennej Polsce
ruch ezoteryczny był naprawdę bardzo dobrze rozwinięty o czym wielu ludzi dziś
zdaje się zupełnie nie mieć pojęcia; Tomaszu Janiszewskim, który
przedstawił Alchemiczną podróż Głupca w oparciu o kabalistyczne
przewartościowania Fratra Achada, czy tez cudownej prezentacji Liber Stellae Rubeae oraz jej “ukrytej” symboliki zaprezentowanej przez Krzysztofa
Azarewicza przy wsparciu Anny Orzech, która notabene wygłosiła bardzo
ciekawy wykład pt “Thelema vs religia”. Zwieńczeniem wieczoru była recepcja
nowej publikacji wydawnictwa Lashtal Press “Swięte Księgi Thelemy” autorstwa
A.Crowleya, która przybrała ponadprzestrzenny wymiar… J ja tam byłem wino i co ważniejsze Chartreuse piłem…
Nantur
*** ***** ***
Spotkanie było sympatyczne i urozmaicone. [...] Osobiście najbardziej podobał mi się ostatni wykład ,,Kult rubinowej gwiazdy,,
Bardzo ciekawie i zabawnie przedstawiony.
Ame