Recenzje IV konferencji Lashtal Press
Od Redakcji
Czwarta edycja konferencji naszego wydawnictwa była prawdopodobnie najtrudniejszą do zorganizowania. Pracując w tej samej sali wykładowej, ze stosunkowo ograniczaną ilościowo grupą prelegentów, którzy odpowiadają na nasze ogłoszenia, z łatwością przychodzi do wypalenia źródeł inspiracji i wysuszenia pokładów, z których płynie wyobraźnia i ekscytacja pracą nad cyklicznymi projektami. Mając na uwadze powyższe rozterki, do pracy zabraliśmy się ze zdwojonym wysiłkiem i determinacją. Ocena osiągniętych rezultatów należy ostatecznie do zgromadzonego w trakcie konferencji audytorium – przedstawiamy ją poniżej. Niemniej w gestii organizatorów również winna być samoocena oraz produktywna krytyka, dzięki którym następne imprezy mogą osiągać coraz to lepszy poziom.
Niewątpliwie dużym plusem tegorocznej konferencji była jej różnorodność: tematyka przedstawianych zagadnień była doprawdy kolorowa i trudno zarzucić jej niszowość: od fascynacji średniowiecznymi pismami magicznymi, poprzez kult czarownic, aż po manifestacje magicznego paradygmatu w sztuce i dzisiejszej pop kulturze. Wywiad-rozmowa z Adamem Nergalem Darskim dodał całości życia i zrównoważył akademicki charakter większości prelekcji. Podobnie celebracja Rytu Izydy A. Crowleya i Fr Achada stanowiła dopełnienie artystyczne dnia. Ryt przyjęty został różnie: zarzucano mu schrystianizowaną formę poprzez użycie eklezjalnych elementów (Achad zdecydował się inkorporować pieśń Ave Maria) i formalizm. Z drugiej strony chwalono dedykację czterech oficerów wykonujących rytuał – ich zdolności do zapamiętania olbrzymiej ilości tekstu, prostotę i uniwersalność przekazu dramatu. Cieszy fakt, iż praktycznie nikt nie pozostał obojętny względem przedstawienia i o to właśnie nam chodzi: pragniemy, by konferencje o podobnym charakterze inspirowały, pobudzały do własnych przemyśleń i poruszały najgłębsze pokłady wyobraźni.
Warto powiedzieć kilka słów o dodatkowych atrakcjach imprezy: uczestnicy mieli okazję popisać się swoją wiedzą na temat thelemy, kabały i życia A. Crowleya, wypełniając krzyżówkę. Dla trzech szczęśliwców czekały nagrody, m.in. wyborne południowo-afrykańskie wino Thelema. Wykładom towarzyszyła także niewielka wystawa, na której można było obejrzeć kilka niezwykłych figurek demonów z Goetii, ich ryciny, a także maski związane z twórczością sceniczną Behemoth. Trudno zapomnieć o trzymającej w napięciu aukcji Księgi kłamstw A. Crowleya – towarzyszyły jej niezwykłe emocje w duchu świetnej zabawy. Stałe punkty programu – kiermasz książkowy, na którym oczywiście nie zabrakło specjalnej niespodzianki w postaci Koła Tarota Fr Achada, promocja nowej książki Lashtal Press, przerwy na kawę i lunch – wywoływały na ustach uczestników szczere uśmiechy i pozwalały na szybkie i szczere zawieranie nowych znajomości. Jak zwykle nie zabrakło pokazu obrazów Alicji Amvaradel Barcikowskiej oraz Rafała Koseli.
W przyszłych edycjach chcielibyśmy z pewnością zaprezentować więcej rozmów na żywo, paneli dyskusyjnych, prezentacji rytualnych, a także być może warsztatów – wśród uczestników wyczuwalny był głód praktyki i bezpośredniego doświadczania. Z pewnością chcielibyśmy powiększyć liczbę prelegentów o nowe nazwiska. Musimy jednak pamiętać, iż za atmosferę konferencji odpowiedzialni są nie tylko organizatorzy, ale także i osoby, które decydują się nie występować w roli prelegentów, a przede wszystkim sama publiczność. Kuluary, rozmowy w przerwach, cały networking, wspólny lunch, a także nieoficjalne after party są równie istotne, jak intelektualne popisy osób prezentujących tematy o wysokim stopniu złożoności.
Dla nas największym sukcesem było ujrzeć na koniec dnia tyle uśmiechniętych twarzy. To właśnie za nie dziękujemy przede wszystkim i do zobaczenia za rok!
Reportaż fotograficzny przygotował dla Was Artur Mieczkowski (http://www.facebook.com/anxious.photography)
Lashtal Press
*** ***** ***
Od Uczestników
Przede wszystkim świetna atmosfera – udało mi się porozmawiać z prawie wszystkimi uczestnikami, wymienić opinie, kontakty, podzielić się informacjami o sobie. To z pewnością zasługa otwartości ludzi, ale także przemyślanego planu, który zachęcał do integracji – przerwy na kawę, obiad… mogłyby być nawet dłuższe, ale wtedy ciężko byłoby zmieścić tyle prelekcji.. może warto pomyśleć o dwudniowym wydarzeniu?
Szczególnie jeśli w planie będą pokazy filmów.. nie wiem jak wygląda w takim wypadku kwestia praw autorskich, ale jak dla mnie szalenie ciekawa byłaby projekcja filmu/filmów Kennetha Angera, lub Jodorowskiego, połączona z omówieniem inspiracji i symboli.
Ryt Izydy zrobił na mnie ogromne wrażenie. Po raz pierwszy miałam okazję uczestniczyć w takim profesjonalnie odprawionym rytuale, także zachowanie osób zgromadzonych w sali było super, nic nie zakłócało właściwego odbioru. Usłyszałam kiedyś, że poznanie boskich bytów, form odbywa się poprzez trans i bardzo się cieszę, że mogłam po części tego doświadczyć. Było to przepiękne. Jeśli chodzi o użytą muzykę, zdziwiłam się troszeczkę słysząc Loreenę McKennitt i dobrze znany mi utwór, z którym mam mnóstwo wspomnień, ale muszę przyznać, że pasował. Także Ave Maria odebrałam najpierw z dystansem, niestety to kwestia pewnego uprzedzenia i złych doświadczeń z tym egregorem, i nie dostrzegłam, że to bardzo fajne pokazanie analogii w obu kulturach.
Publikacje – świetnym pomysłem było wydanie Koła Tarota Achada, i tablic z wybranymi powiązaniami i Drzewem Życia, właśnie brakowało mi takiego przejrzystego zestawienia, gdzie wszystko jest na jednej planszy. O Opus Magnum nie wspomnę, bo nie wymaga komentarza ![]()
Prelekcje:
Goetia – bardzo dobrze przeprowadzony wykład, z przerywnikami w postaci cytatów, które ułatwiały utrzymanie skupienia. Także treść przypadła mi do gustu – mnóstwo ciekawych informacji i wskazówek.
Magiczny dziennik – całkiem inna forma, luźniejsza, ale równie ciekawa. Podziwiam Alicję za odwagę i umieszczenie w prezentacji tylu osobistych rzeczy, przez co prelekcja stała się naprawdę bardzo ciekawa i inspirująca, poruszyła dużo praktycznych aspektów.
Wicca i Thelema – bardzo, bardzo ciekawa – solidne omówienie historii, dogłębna analiza tekstów i ciekawe wnioski.
Prezentacja o kolorach – super. Nigdy nie spotkałam się z przypisaniem elementów dzieła sztuki do pentagramu, wydaje się to świetnym rozwinięciem konwencjonalnej klasyfikacji. W ogóle cała prelekcja obfitowała w ciekawe i nowatorskie pomysły.
Rango – oglądając ten film przed wykładem nie dopatrzyłam się tylu powiązań. Niesamowite!
Rozmowa z Nergalem – spodobała mi się ta dość luźna forma wywiadu, także pod względem tematyki był unikatowy. Dużo inspiracji…
Na pewno wrócę w przyszłym roku!
[spisała K.]
*** ***** ***
Próbowałem się zdobyć na jakąś konstruktywna krytykę, ale jednak nie potrafię. Raz, że moja nieobecność na poprzednich konferencjach nie pozwala mi być obiektywnym. Dwa: jestem głęboko zainspirowany osobowościami, jakie poznałem, a także nieco zamieszany jeszcze natłokiem fantastycznych treści, na które teraz musze zagospodarować nową przestrzeń umysłu. Niedosyt, który pozostał to jedyny negatyw tej imprezy, który potrafiłbym jej zarzucić. Jednym słowem: wróciłem “szerszy”, wróciłem “wyższy”, wróciłem “WIĘKSZY” i za to chciałbym podziękować wszystkim przede wszystkim ![]()
Oby tak dalej Panowie i Panie, jesteście niesamowici, co tu dużo gadać.
[spisał P.]
*** ***** ***
„Nie ma ucha, które mogłoby to pojąć:
Nie ma języka, który mógłby to przekazać!”
„Wizja i głos” A.C.
Po ochłonięciu z wrażeń, jakie mi dostarczyła IV konferencja Lashtal Press muszę stwierdzić, iż jestem trochę rozczarowany
. Tematy, które wydawało się, że będą mało ciekawe np.: „Rango: Anioł, Otchłań i eliksir życia w pop kulturze” po prostu mnie powaliły. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, że film z gatunku rodzinnej bajkowej komedii można klatka po klatce analizować i w dodatku doszukać się w nim ukrytych alchemicznych symboli i ich znaczeń i że zdawałoby się zwykły przygodowy film akcji można zinterpretować tak dogłębnie, doszukując się głębszych poziomów jego znaczeń. To co pokazał Krzysztof, to po prostu majstersztyk. Temat wykładu Adama Grudnia też jakoś nie wzbudzał we mnie zachwytu. Jednak po jego wysłuchaniu, chylę mu czoła. Muszę przyznać, że tym, co pokazał i powiedział na temat natury światła, biegunowości kolorów i barw oraz o ich wykorzystaniu do twórczej pracy, wniósł „nowy świeży powiew” w porównaniu z dotychczasowymi konwencjami konferencyjnymi. To samo się tyczy rozmowy z Adamem „Nergalem” Darskim, który naprawdę potrafi ożywić atmosferę. Wywiad był bardzo inspirujący tym bardziej, że rozmówca pokazał, że ma jeszcze coś naprawdę interesującego do powiedzenia.
Niezwykłym przeżyciem było dla mnie również uczestniczenie w przedstawieniu Rytu Izydy. Niezwykła aura panująca podczas odprawiania tej ceremonii była iście magiczna.
Stwierdzam więc, że IV konferencja Lashtal Press bardzo pozytywnie mnie rozczarowała. Śmiem twierdzić, iż była to do tej pory najlepsza konferencja w jakiej miałem możliwość uczestniczyć.
Jeszcze raz wielkie dzięki.
[spisał Ł.]
*** ***** ***
Konferencja była ciekawym wydarzeniem z kilku powodów, wśród których – poza interesującymi prelekcjami, ważne miejsce zajmowała możliwość spotkania i rozmowy z ludźmi zainteresowanymi podobną tematyką. Jeżeli chodzi o wykłady, mnie najmilej zaskoczyły te związane z przeglądem historycznym źródeł i krytyczną analizą współczesnych tekstów, choć wszystkie zasługiwały na uwagę. Gratulacje za organizację, przemiłą atmosferę i stworzenie przestrzeni do tak interesującej i nieskrępowanej wymiany myśli.
[spisała K.]
*** ***** ***
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, spodziewałam się bardziej formalnego spotkania i wykładów, nie myślałam że będzie tak ciepła i luźna atmosfera, dla mnie to największy plus. Szkoda, że nie udało mi się dotrzeć na spotkanie w niedzielę. Samym wykładom tez nie mam nic do zarzucenia i traktuję je jako dobry punkt wyjścia do moich własnych poszukiwań i nauki.
Licytacja książki też była dobrym pomysłem, bo trochę obudziła towarzystwo. Nawet nie zauważyłam jak z dziewiątej rano zrobiła się dziewiąta wieczorem:) Melduję się za rok na następnej.
[spisała A.]
*** ***** ***
Pozostaje jedynie pogratulować organizacji i życzyć podobnych sukcesów w przyszłości
Mam takie skrzywienie, że lubię się rozpisywać w patetycznych słowach na temat różnych wydarzeń w których brałem udział, jednak odpuszczę sobie i Wam
Po prostu, miałem okazję uczestniczyć w fantastycznej, za…bistej, wielowątkowej zabawie, zakończonej rozłożystą i równie wielowątkową puentą
wszystko zaś w mega-pozytywnej atmosferze
Mam nadzieję, że przyszłość, w której zobaczymy się wszyscy ponownie, nie jest zbyt odległa…
[spisał P.]
*** ***** ***
Kilka słów na temat konferencji, moje ogólne wrażenia.
Wykłay o Goecji i Rango jak zwykle na najwyższym poziomie! Nie ma do czego się przyczepić.
Wykład o Dzienniku Magicznym był dość interesujący, jednak trochę przekombinowany, nie dowiedziałem się niczego nowego, wszystko to już gdzieś było…
Rozmowa z Nergalem, co tu dużo mówić, brak słów, niesamowite przeżycie! Temat ciekawy, pytania i odpowiedzi także. Rewelacja
jak to mówi Nergal – “JEST MOC!”
Wykład o kolorach był niesamowity, dowiedziałem się dużo ciekawostek, aspekt kabalistyczny był naprawdę mocny, było widać duże zainteresowanie wszystkich zgromadzonych, było to coś nowego, oby jak najwięcej takich prelekcji było.
Wykład Oli był nowatorski, tak jak ten o kolorach, zostały pokazane nowe fakty i daje wiele do myślenia na temat Wicca i jej korzeni ![]()
Natomiast co do Rytuału Izydy mam mieszane odczucia, z jednej strony dużo erotycznych podtekstów w dialogach, a z drugiej mocno eklezjalny aspekt, “ave maryja” było dość dziwne jak dla mnie, recytowanie przez wszystkich zebranych wyszło jak w kościele, jak rodzina gdy się zbiera na święta i śpiewa wspólnie kolędy. Ale to tylko moje prywatne odczucia.
Oceniam całość konferencji od 1 do 100 na 93
[spisał H.]
*** ***** ***
Prezentacja swojego wystąpienia przed szerszym gronem zgromadzonych na konferencji dała mi wiele do myślenia. Wobec obserwowanego zjawiska postępującej hermetyzacji poszczególnych środowisk społecznych, które rozwarstwiają się bez refleksji, mam wrażenie, że człowiek współczesny wyraża swoją indywidualność przez schizmę. Tradycyjne idee dzieli by tworzyć z nich nową substancję, modyfikuje, je to aby przerobić je na świeżo przygotowane dla odbiorców poglądy, kreując zupełnie nowe wartości niźli ta poprzednia. Ta schizma wydaje się nie mieć końca, a jej rezultatem absolutna indywidualność każdego z nas i niestety niezrozumienie – poprzez wyrażanie się odmiennym językiem, symbolami, wartościami, treścią itp. Dobrym przykładem są mnożące się subkultury. Czyżby uczestnicy konferencji Lashtal Press, w pewnym sensie jako byty samodzielne, ale też jako zorganizowany monolit szli raczej drogą inwolucji, i wiedzieli że są “tak jak kamień który jest częścią większej skały, jak i skała posiada w sobie aspekt kamienia?”
Wielkie słowa uznania dla organizatorów za świetne kumulowanie energii i potęgę Słów. Dzięki temu zrozumiałem jeszcze głębiej, że wobec występujących przeciwności losu trzeba wychodzić na przeciw. Po to, aby swoją niedokładność, ignorancję przemienić w przeciwną wibrację i “po prostu iść!” Dziękuję jeszcze raz wszystkim za przybycie, wysłuchanie, i kolejne inspiracje.
[spisał Adam Grudzień]
*** ***** ***
Wrażenia z całej konferencji bardzo pozytywne, mobilizujące.
Szczególnie zainteresowały mnie i poruszyły właśnie prelekcje Krzysztofa. Świetnie, że tak mocno podkreślał sceptyczną postawę względem źródeł. Myślę, że udało się jemu wzbudzić zdrową nieufność nie tylko, co do goetii. Badać tradycję, weryfikować, doświadczać. Strasznie śmieszne były te fragmenty z jakiegoś forum, szczególnie to pierwsze w stylu “kali mieć, kali chcieć”. Natomiast odnośnie Rango – jak mówiłam film na mnie zrobił dość męczące wrażenie, ale jak myślę przyczyną przynajmniej w połowie był polski dubbing i niezbyt przyjemna na pierwszy rzut oka (ciężka, kafkowska?) estetyka. Dlatego podziwiam, że zdecydował się on wziąć ten film pod nóż interpretacji, podziwiam i cieszę się, że to zrobił, bo jak sądzę nie tylko mnie poruszył Twój opis drogi inicjacji.
Wykład Alicji swobodny i “zrównoważony” – z jednej strony świetne cytaty z Book 4, z drugiej dzielenie się własnym wieloletnim doświadczeniem. Co do prelekcji Oli – myślę, że to dobry debiut, dobrze przedstawione historyczne zależności. Jednak przyznam, że zabrakło mi interpretacji
różnic semantycznych pomiędzy rytuałami i samych rytuałów (o czym świadczą te konkretne zapożyczenia, a o czym te konkretne zmiany w tekście i nie tylko?). Ale domyślam się, że odpowiedź na te pytania to temat na osobny wykład i po prostu nie wystarczyłoby czasu.
Wykład Adama o kolorach niezwykle intrygujący, żałuję jedynie, że szybko i trochę nagle się skończył. Bardzo chętnie wysłuchałabym rozwinięcia kwestii doświadczania barw. Mała prośba na przyszłość – trochę wolniej mówić!
Bo niezwykle zagęszczone (obfitujące w treść) słowa prelekcji rodziły tak wiele myśli, że nie nadążałam z ich porządkowaniem i kończeniem – co rusz coś równie interesującego.
Rozmowa z Nergalem – naprawdę przyjemnie było posłuchać. Szczególnie zapadły mi w pamięć: kosztować, iść, ja to nie ja – choć jak się domyślam to nie była odpowiednia pora i miejsce na rozwijanie tych zagadnień. A kwestia korzystania z masek – uświadomiło mi to parę istotnych rzeczy.
Ryt Izydy był wspaniałym zwieńczeniem całości. Ciekawy wybór pieśni Maryjnej – wydawałoby się kontrowersyjne… ale świadczyło o uniwersalności i niekierowaniu się osobistymi idiosynkrazjami. Rytuał był odprawiony z radością i pięknem
[spisała D.]
*** ***** ***
Co do konferencji, jestem pełen szacunku i jak najbardziej pozytywnych wrażeń. Mam na myśli nie tylko same wykłady, ale i stronę organizacyjną. Szczególnie wykład Krzysztofa o Goetii, czy Rango mnie zainteresowały, także uczestniczenie w prezentacji Rytu Izydy było inspirującym doświadczeniem. Nie ukrywam, że miałem początkowo pewne obawy natury intelektualnego przyswojenia sobie tylu wrażeń. Wynikały one zapewne z mojej skłonności do ostrożnego (nieco sceptycznego?) podejścia, ale bardzo szybko się rozwiały.
Było dla mnie niezłym zaskoczeniem jak cały ten czas wpłynął na mnie.:). Trudno mi o tym teraz pisać, jeszcze czuję siłę tamtych emocji, ale było to doświadczenie na kształt jakiegoś wewnętrznego otwarcia, zrozumienia, ważny krok do przekroczenia samego siebie, wewnętrznej eksploracji i poznania.
[spisał A.]
*** ***** ***
Była to moja pierwsza konferencja LAShTAL Press i oceniam ją bardzo pozytywnie. Wiem, że na pewno pojawię się na następnej.
Rzeczy jakie mi przypadły najbardziej się spodobały podczas tej konferencji to:
- Materiał na prelekcjach był przekazywany w taki sposób, że pomimo mojej skromnej jednak wiedzy w tym zakresie nie miałem problemów z odbiorem.
- Elementy humorystyczne, dobrze jest się trochę pośmiać, niezależnie od tematu.
- Inspirujące prelekcje. Wykład o dzienniku magicznym zainspirował mnie do wznowienia prowadzenia własnego dziennika. Natomiast wykład o Goeti zaintrygował mnie do dalszego zgłębienia tego tematu.
- Nie mogę też nie wspomnieć o interpretacji Rango, która mnie po prostu powaliła.
Oczywiście też nie pomijam ani nie zapominam o niezwykłych i ciekawych ludzi jakich poznałem na tej konferencji.
[spisał M.]
*** ***** ***
Uważam, że konferencja była na prawdę udaną imprezą (i to chyba słowo klucz do moich odczuć
z nią związanych).
Tym razem większość tematów była przedstawiona “lekko”, nie było wykładów bardzo technicznych (które ja osobiście bardziej lubię…
choć nie wiem czy dałbym radę tego dnia “wchłonąć” takie rzeczy
) sądzę, że dzięki temu przyswajalność była o wiele większa.
O wykładach:
Goetia – fajne – lekkie i ważne rozpoczęcie tematu. Szkoda może, że nie było zaznaczone od razu, że będzie to pierwszy wykład z kilku, bo pozostał lekki niedosyt – ale super, że jest taki pomysł – tematyka fascynująca, a ja z tą materią nie mam doświadczenia, więc na pewno bardzo pomocna.
Dziennik – mam wrażenie, że w zasadzie nie do końca wiadomo o czym był ten wykład… Nie zapamiętałem z niego jakichś konkretnych pomysłów, idei… Może fajnie było by opowiedzieć, o tym ile czasu dziennie się na to poświęca, jakie korzyści płyną właśnie z ponownego czytania takich dzienników, jakie są inne formy ich prowadzenia (np dyktafon). Coś więcej. To bardzo fajnie, że Alicja była na tyle otwarta by pokazać swoje dzienniki – rysunki itp, ale można było by ciekawiej rozwinąć tematykę.
Wicca i OTO – super – na prawdę ekstra wykład! Widać było, że był wypracowany, poparty konkretnymi materiałami – ciekawych rzeczy można było się dowiedzieć. Bardzo konkretny i rzeczowy.
Wywiad – czytałem sporo wywiadów z Nergalem, wydaje mi się czasem, że powtarza w nich w kółko te same zdania. Zwłaszcza końcówka wydała mi się już taka trochę przeciągana przez niego. Nie zarzucam temu wywiadowi niczego negatywnego, ale wydawało mi się, że będę znał większość jego odpowiedzi. Sam wywiad był na pewno fajnie poprowadzony – w bardzo przyjacielski sposób, co było do wyczucia. Może zabrakło kilku więcej wstawek osobistych – takich, które nie pojawiają się w wywiadach publicznych, a o które mógłby zapytać właśnie przyjaciel.
Kolory – ciekawa tematyka, ale mam wrażenie że trochę chaotycznie przedstawiona. Adam wydawał się bardzo spięty, przez co trochę się gubił. Przedstawił sporo ciekawych idei, ale chyba nie do końca wyłapałem wspólną nić przewodnią…
Rango – dla mnie HIT! Naprawdę mega wykład! Uwielbiam porównania pop kultury do okultyzmu! Ludzie często nie widzą takich rzeczy – nie wyłapują wspólnych mianowników. Tymczasem wystarczy popatrzeć na film przez pryzmat swojej wiedzy / doświadczeń i można wychwycić fantastyczne porównania! Oczywiście czasem one są wyszukane / przegadane – tzn. jak np z tym kołem – absolutnie nie o to przecież twórcom tej sceny chodziło, to po prostu wiedza Krzysztofa sprawia, że zwraca uwagę na takie detale
Do tego wplecione przerywniki filmowe – bomba!
Ryt Izydy – super, że to zrobiliście! Dla wielu osób to było mega doświadczenie – nigdy nie widziały czegoś takiego na oczy – a to bardzo pobudza wyobraźnię! Słyszałem sporo pozytywnych opinii od ludzi po tym – że byli zachwyceni energią, atmosferą – wszystkim.
Atmosfera uważam że była wspaniała.
Co dla mnie super w tym roku – poznałem sporo ludzi, impreza before i after była mega – wyjazd bardzo udany. Było grubo, ale chyba nikt nie przegiął w żadnym momencie z niczym.
Fajnie – to wspaniałe imprezy – naprawdę dobrze, że to robicie – nikt nie robi czegoś takiego w tym kraju. Profesjonalizm, ciągle nowe pomysły.
PEŁEN SZACUNEK I WIELKIE PODZIĘKOWANIA!
[spisał M.]
*** ***** ***
Właściwie każda prelekcja przyniosła mi sporo inspiracji.
Choć Goetia jako system magijny już od dawna nie stanowi takiegoż źródła, to sposób przedstawienia przez Krzysztofa wydał mi się o wiele bardziej interesujący jak tomy powstałych książek.
Temat Alicji o dzienniku magicznym naświetlił mi ciekawe spostrzeżenia, które w natłoku doświadczeń najwidoczniej umknęły
, niby szczegóły acz istotne i najprawdopodobniej powrócę do prowadzenia.
Ciekawy również był temat Alexandry.
Wywiad z Nergalem miał w sobie tyle samo energii co na koncertach. Rozmowa jak i pokaz slajdów przyniosła mi sporo śmiechu.
Natomiast dzięki Adamowi w końcu
zrozumiałem jak daleko zabrnąłem w swej twórczości.
Ostatnia prelekcja o Rango najbardziej mnie zaskoczyła. Krzysztof umiejętnie przedstawił proces wędrówki świadomości na podstawie filmu, który może wydać się błahym na pierwszy rzut oka. W końcu IVIagija to Życie!
Ryt Izydy mimo jednego mankamentu jakim był brak unoszącej się woni kadzidła, spowodował zniesienie bariery czasu i przestrzeni… Znalazłem się w świątyni Ukochanej Bogini i przez świetlik w ścianie wpadały promienie Jej gwiezdnej manifestacji i dotykały czoło, oczy, usta…
Do zobaczenia za rok!
[spisał R.]
*** ***** ***
Nergal i Aleister Crowley na konferencji
Trzeciego września 2011 r. w Gdańsku odbyła się czwarta edycja konferencji organizowanej przez wydawnictwo Lashtal Press.
Tegoroczna impreza była niezwykle intrygującą ze względu na pojawienie się gościa specjalnego w postaci Adama Nergala Darskiego. Redaktor naczelny wydawnictwa, Krzysztof Azarewicz, przeprowadził ponad godzinną rozmowę z Nergalem. Dotyczyła ona olbrzymiego spektrum zagadnień zebranych pod hasłem „Magia, wolność, sztuka”. Ci, którzy przybyli na konferencję doszukując się kolejnych kontrowersji związanych z postacią Darskiego musieli być zawiedzeni. Nie doszło do składania w ofierze kozłów, nie zapachniało siarką, nie palono ksiąg. Panowie rozmawiali na poważne tematy dotyczące odpowiedzialności artysty za tworzenie rzeczywistości, granic artystycznej ekspresji, konformizmu społecznego i konieczności jego przekraczania w kontekście ekscesu jako narzędzia do urzeczywistnienia ludzkiego potencjału. Pozostałe wykłady również zaskoczyły wysokim akademickim standardem i poruszały problematykę odkrywania geniusza w każdym człowieku, metodologii wykorzystywanej w procesach introspekcji i głębokiego poznawania świata wokół. Całość zakończona odtworzeniem skomponowanego przez Aleistera Crowleya Rytu Izydy – poruszającego performance’u skupiającego uwagę widza na archetypach symbolizujących szlachetność życia, światło i miłość – a także promocją nowej książki wydawnictwa, które odbyła się w luźnej towarzyskiej atmosferze przy lampce czerwonego wina.
[Za: Gazeta Świętojańska]